Kiedy umiera ktoś bliski.
Kiedy umiera, gdy jeszcze tak naprawdę nie wiesz czym jest życie. Kiedy umiera,razem z nim umiera nadzieja i cząstka Ciebie. Kiedy umiera Ci rodzic, bez względu na to czy to mama czy tata, Twój świat może się posypać na kawałki. I nie wierz w to, że czas goi rany, gówno prawda. On tylko sprawi, że dorośniesz i zrozumiesz, dlaczego jest tak a nie inaczej.I nie pytaj nikogo dlaczego? Bo nikt nie odpowie Ci szczerze, bo nikt nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania jakie nas dręczą. I nie wiń nikogo, Bóg absolutnie nie chciał Cię skrzywdzić. Za tą śmierć odpowiada czasem przypadek, czasem biologia, czasem zwykła głupota czy ludzki błąd.
Jednego możesz być pewien, śmierć jest tak samo ciężka dla Ciebie jako osoby żegnającej, jak i dla osoby umierającej. Dla kogo bardziej? Nie wiem. Bo cóż mogę Ci odpowiedzieć? Zapytaj umierająca na raka matkę dwójki dzieci co czuje, zapytaj jej męża czy umie sobie z tym poradzić? Czy poradzi sobie z tym, że zostanie ze wszystkim sam. Zapytaj dzieci, jak wyobrażają sobie dalsze życie bez kobiety która przez dziewięć miesięcy nosiła je pod sercem i była ich pierwsza prawdziwą miłością.
Nie zadręczaj siebie, to nie wróci nikomu życia. Trzeba się w końcu podnieść i żyć dalej.
Tylko czy człowiek potrafi żyć bez powietrza?
A co jeśli jesteś już dorosłym człowiekiem i nagle umiera ktoś bliski? Czy to oznacza, że po tym ciosie, wstaniesz, otrzepiesz ciuchy i pójdziesz dalej? Nie! Bo wiek, nie wskazuje na to, że będzie Ci lżej. Kiedy umiera rodzic, dziecko, ktokolwiek bliski naszemu sercu, cząstka nas umiera z nim bezpowrotnie. Ale istnieje takie coś, szczerze w to wierzę co pozwala odżyć reszcie tej umarłej cząstki Twojej duszy. To drugi człowiek. Nad zwyczajniej na świecie, od człowieka wszystko się zaczyna i wszystko na człowieku się kończy. Ktoś na początku zupełnie Ci obcy może sprawić, że ta cząstka Ciebie narodzi się na nowo.
Bez względu na to ile minęło od straty rok, dwa czy dziesięć druga osoba może uratować Ci życie. Bo człowiek może być nie wiadomo jak silny, ale tak naprawdę jest tylko kruchą i wrażliwą osobą, która w tak trudnym momencie może się zwyczajnie pogubić. Trzeba dać sobie pomóc, trzeba dać poskładać siebie na nowo[..]
Tak, ja też straciłam kogoś. 8 lat temu, niespodziewanie mamę. miałam niecałe 13 lat i mój świat legł w gruzach. Do dziś próbuje go odbudować.
"KIMKOLWIEK JESTEŚ ŻYCZĘ CI DOBRZE"

Komentarze
Prześlij komentarz